Szukanie pracy,  ZOSTAŃ TESTEREM

Ja i IT?!

Uważasz, że pasujesz do komputerów jak oliwki do sernika? Zaliczenie obowiązkowych zajęć z informatyki masz tylko dzięki dobremu sercu bardziej zorientowanych w temacie znajomych? A może każdy sprzęt elektroniczny dostaje w Twoich rękach głupawki?

Z jakiegoś powodu jednak to czytasz. Być może w głębi duszy masz nadzieję, że tkwi w Tobie nieodkryty potencjał. I bardzo dobrze! Nie pozwól tej iskrze zgasnąć z powodu stereotypów, negatywnych myśli czy złych wspomnień ze szkoły.

Nie mamy zamiaru wmawiać Ci, że każdy się nadaje – niestety, jesteśmy inżynierami, a nie trenerami rozwoju osobistego, i wcale nie uważamy, że KAŻDY się nadaje. Możemy Ci jednak zdradzić, że osoby, które rzeczywiście nie nadają się do pracy w IT, najczęściej nie widzą w niej niczego kuszącego. I niekoniecznie należą do grup, które powszechnie uważa się za nienadające się. Co za tym idzie, Twoja samoocena może również mijać się z prawdą. Dlaczego niby się nie nadajesz?

Bo jestem humanistą.

Hola, hola. Jesteś humanistą, czy nogą matmy? Bo to dwie zupełnie różne rzeczy. Humanistą był na przykład Leonardo da Vinci – malował obrazy, pisał bajki, ale i opracował koncepcję machiny latającej. Jeśli świetnie idzie Ci nawiązywanie relacji międzyludzkich czy tworzenie tekstów publicystycznych, należy tylko się cieszyć. To w niczym informatykowi nie przeszkadza. Wiedza techniczna mogłaby wzbogacić Twój zakres kompetencji tak, by określenie „humanista” rzeczywiście zaczęło do Ciebie pasować. A matematyka? Być może nie udało Ci się zrozumieć podstaw, co nie musi oznaczać, że nie jesteś w stanie. Warto spróbować to nadrobić.

Nie znam się na tym.

Każdy ekspert miał w swoim życiu czas, w którym nie wiedział o swojej domenie absolutnie nic. Wiedza z zakresu tworzenia czy testowania oprogramowania nie należy do instynktów ani odruchów bezwarunkowych, stąd też nikt się z nią nie rodzi. Każdy nabywa ją drogą nauki i ćwiczeń. Tak więc – wszyscy byliśmy w tym punkcie, co Ty obecnie.

Jestem dziewczyną.

Znakomicie. Płeć nie ma żadnego wpływu na to, czy się nadajesz, czy nie. To, że niewiele dziewczyn wybiera się na studia informatyczne, jest skutkiem dziwnych stereotypów, że to „męski kierunek”. A wcale taki nie jest – informatyk nie potrzebuje niczego, czego mężczyzna mógłby ze swej natury mieć więcej niż kobieta. Mało tego – kiedy branża wytwarzania oprogramowania dopiero powstawała, dziewczyny były w zdecydowanej większości! I radziły sobie świetnie. Mężczyźni zajmowali się głównie sprzętem. To było uważane za „męskie” zajęcie, natomiast tworzenie oprogramowania stanowiło domenę bardziej „kobiecą”.

Jestem osobą towarzyską.

I bardzo dobrze. Zdradzić Ci sekret? Wytwarzanie oprogramowania opiera się na pracy zespołowej. Stereotypowy nerd, który nie wychodzi z piwnicy, wcale nie jest poszukiwanym pracownikiem. Wręcz przeciwnie – zdarza się, że taki delikwent nie przechodzi rozmowy kwalifikacyjnej, ponieważ nie wykazuje nawet śladowych ilości tak zwanych „umiejętności miękkich”.  Jeżeli nie potrafi skutecznie komunikować się ani współpracować z zespołem, tak naprawdę nie będzie w stanie prawidłowo wykonywać pracy, nawet jeśli od zerówki hackuje dla rozrywki różne instytucje, a jego językiem ojczystym jest C++.

Jeżeli zaś wszystko psuje się w Twoich rękach, być może masz naturalny dar, bardzo przydatny w pracy testera. Psuć też trzeba umieć!

Reasumując, jeśli rozwiązywanie logicznych zagadek zawsze sprawiało Ci przyjemność, a do prawidłowego funkcjonowania potrzebujesz rozwoju, nie ma się czego bać. Pora znerdzieć*!

* – oczywiście zachowując „umiejętności miękkie”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *